|

Po ostatnich wydarzeniach związanych z wykonywaniem przeze mnie mandatu radnego zadałem sobie pytanie: Co to jest demokracja?
Czy rzeczywiście demokracja polega na realizacji i ochronie interesów większości politycznej, czy w takiej niewielkiej zbiorowości jaką jest Giżycko podział polityczny na koalicję rządzącą i opozycję ma rację bytu?.
Jeden z radnych koalicji „Razem” komentując wynik głosowania Komisji Rewizyjnej w sprawie wniosków zespołu kontrolującego przebudowę mola stwierdził, że „to jest demokracja”. Chodziło o konkretnie ustalenia, że brakuje dokumentów rozliczeniowych zastosowanych rozwiązań zamiennych, zaś głosami koalicji rządzącej przegłosowano, iż wniosek ten jest niezasadny pomimo fizycznego braku tychże dokumentów.
Z jednej strony rozumiem tego radnego, bo demokracja to przecież „rządy ludu”, wniosek zespołu kontrolnego został przegłosowany „demokratycznie” i również „demokratycznie” ustalono, że dokumenty są, chociaż faktycznie ich nie ma.
Z drugiej jednakże strony zadaję sobie pytanie; w imię czego „demokratycznie” ustala się, że obiektywnie zaistniałe fakty nie miały miejsca? Czyich interesów, wbrew logice i oczywistym faktom, bronią niektórzy „przedstawiciele ludu” wybrani w demokratycznych wyborach i jak to się ma do złożonego przez nich ślubowania?
"Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców."
Decydując się na start w wyborach sądziłem, że Rada Miejska jest miejscem, gdzie w dyskusji wypracowywane będą rozwiązania najlepsze dla naszego miasta, że będzie to miejsce, gdzie władza wykonawcza będzie słuchać „głosu ludu” i wyciągać z tego wnioski. Teraz wiem jak bardzo się myliłem. W moim odczuciu jest to miejsce gdzie trzeba udowadniać - jak mawiał nieodżałowany profesor mniemanologii stosowanej Jan Tadeusz Stanisławski „ wyższość Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy”.
Jakich argumentów trzeba użyć, by radni koalicji „Razem” pamiętali o rocie złożonego ślubowania, jakie zdarzenia muszą zaistnieć, aby dostrzegli, że „czarne jest czarne, a białe jest białe”?.
Rozumiem, że każdy z nas może inaczej pojmować dobro gminy i jej mieszkańców.
Jednakże nie jestem w stanie zrozumieć, że w sytuacji gdy jako radny wskazuję iż to dobro zostało zagrożone, że marnowane są inicjatywy mieszkańców, że pierwszeństwo realizacji uzyskują pomysły niekoniecznie niezbędne, a rozwiązania pilne, dotyczące bezpieczeństwa i podstawowych potrzeb mieszkańców dyskutowane są przez lata bez wymiernego efektu, radni koalicji rządzącej powołujący się na „demokrację” pozostają bierni.
Sądziłem, że mieszkając w tak, wydaje mi się wyjątkowym miejscu, jakim jest Giżycko, wspólnymi siłami - władza uchwałodawcza i wykonawcza, będziemy dbać o to, by nasze miasto się rozwijało i było przyjazne jego mieszkańcom, by młodzi ludzie chcieli tu mieszkać i mieli szansę na pracę i rozwój.
Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że chyba gdzieś popełniliśmy błąd i nie próbujemy go wspólnie naprawić. Młodzi, wykształceni giżycczanie uciekają z naszego miasta, bo nie widzą w nim szansy na rozwój i znalezienie satysfakcjonującej pracy.
Skupiamy się na sprawach nieistotnych udowadniając sobie, kto ma rację, kto jest lepszy, a kto gorszy, zamiast ustalić priorytety i konsekwentnie je realizować.
Po ostatnim posiedzeniu Komisji Rewizyjnej zadaję sobie pytanie: dlaczego nie potrafimy rzeczowo rozmawiać, przyznać się do błędów, uznać, że ktoś inny może mieć rację, w imię czego nie szukamy porozumienia i wspólnie wypracowanych rozwiązań zaistniałych problemów?
Apeluję więc do koalicji „Razem” - poszukajmy wspólnie odpowiedzi na to pytanie, może jest ona tak oczywista, że aż trudno ją dostrzec?
A skoro już było politycznie, to nie od rzeczy będzie wspomnieć o dobrych obyczajach w polityce. Dobrym obyczajem politycznym jest by „szefem” organu kontrolnego jakim jest Komisja Rewizyjna był przedstawiciel opozycji. Świadczy to o czystości intencji rządzących i braku obaw o efekty ewentualnych kontroli. W naszym mieście niestety tak nie jest. Przewodniczącym Komisji Rewizyjnej jest członek koalicji „Razem”. Czego zatem obawia się koalicja rządząca?
Kończąc pozwolę sobie zacytować dwóch „klasyków”, w tym jednego profesora: „I to by było na tyle”. „I już!”
Radny Rady Miejskiej w Giżycku
Andrzej Jelec
|