
Emocje po ostatniej sesji już nieco opadły - chciałby się powiedzieć za słowami znanej piosenki, "jak po wielkiej bitwie kurz", czas zatem na refleksję. Sporo było o pieniądzach to i nerwów było wiele, argumentów też niemało, natomiast dyskusji - co mnie bardzo zaskoczyło - jakby wcale...
Nowy rok powitamy wyższymi opłatami, w tym prawdopodobnie za wodę i ścieki, z tytułu podatku od nieruchomości, a nawet za posiadanie psa. Jako radni tworzący Porozumienie 3 klubów radnych (R. Błoszko, W. Iwaszkiewicz, A. Jelec, J. Kiczyński, G. Kiezik, M. Mistera, C. Piórkowski, M. Popieluch, J. Sekta) zdecydowanie sprzeciwiliśmy się podwyżkom, które miały dotknąć mieszkańców. Uważamy bowiem, że Pani Burmistrz nie zaproponowała nic w zamian i idąc najłatwiejszą drogą sięga po prostu do kieszeni giżycczan, aby załatać dziurę budżetową. Naszym zdaniem, najpierw Rada powinna poznać pomysł na oszczędności - jakikolwiek plan "B", a dopiero później rozważać podwyżki. Uważamy, że podniesienie podatków to ostateczność, gdyż mieszkamy w regionie najwyższego bezrobocia, najniższych zarobków, a przy tym naprawdę wysokich cen. Giżycczanie i bez "naszych" podwyżek będą mieli ciężko, bowiem zdrożeć ma niemal wszystko. "Nie należy kopać leżącego..." - jak stwierdził podczas sesji R. Błoszko.
W mojej opinii możliwość podniesienia podatków istniała kilka lat temu, gdy rosły realne dochody, lecz niestety wydaje się, że ten czas przespaliśmy. Dzisiaj nie wolno nam było tego robić. Samo podniesienie stawek nie musi przecież przełożyć się na proporcjonalny wzrost wpływów. Może jedynie poprawić samopoczucie przy bilansowaniu tabel budżetu.
Szkoda, że na sesji nie dane było poznać opinii radnych tworzących koalicję (Razem+PiS+PSL), którzy milczeli wymownie, wpatrując się w czubki butów. Oczekiwałem, że ktoś powie, dlaczego nie mamy racji... Przedstawi jakieś kontrargumenty... Nic z tego. Wynik głosowania jakby znajomy...12:9. Podwyżki podatku od nieruchomości zostały przyjęte wyłącznie właśnie głosami tzw. koalicji. Cóż...pozostaje jedynie dedykować zadanie domowe: ile soku uda się wycisnąć z już wyciśniętej cytryny?
Dodajmy jeszcze, że można było poszukać pieniędzy w nierozliczonych inwestycjach, co okazało się także niemal niewykonalne. Ucieszą się zatem zwolennicy gwiazdobloków: betony zostają, a miasto wynegocjowało odszkodowanie, z którego otrzymamy... zaledwie 37 500 zł. I wciąż tłucze mi się w głowie retoryczne pytanie, które postawił na sesji radny J. Kiczyński: "Czyich spraw powinniśmy strzec? Mieszkańców, którzy powierzyli nam swoje problemy, czy dobrego samopoczucia władzy wykonawczej...?" Wojciech Iwaszkiewicz Radny Rady Miejskiej
źródło: http://gizycko.wm.pl/80114,Jestesmy-przeciw-podwyzkom.html
Zapoznaj się także z listem radnego Jerzego Kiczyńskiego
http://gizycko.wm.pl/80119,Co-w-podwyzkach-piszczy-czyli-jak-zostac-baranem.html
Dodaj artykuł na facebooka
|
Komentarze
Masz rację to dzięki opozycji wiemy co robi władza i hamuje się chociaż trochę,w przeciwnym razie byłoby hulaj dusza piekła niema .
ale bzdury pieprzysz, żeby nie opozycja w naszej radzie to nigdy na śwuiatło dzienne nie wyszłaby informacja, że gwiazdobloki zafundowali nam Czacharowski wraz z Piotrowską
najłatwiej być przeciwko jak sie jest w opozycji a ci co sie wypowiadają o oddawaniu to niech sami dadzą biednym nie trzeba być radnym żeby się dzielić z innymi
tak. zgadzam sie. tych 12 powinno oddać diety bo raczej nie mają zdania tylko miolczą milczą milczą
Zdaję sobie sprawe ,że opozycja w ratuszu to tylko cialo które nic w tej kadencji nie może wiec pozostalo budować sobie przyszly elektorat poprzez wlasnie takie nawolywanie że jesteśmy przeciw.W imie takiej bezsilności radni powinni zrzec sie diet to przynajmniej będzie fer wobec wyborców
ZAPOMNIJCIE, Piotrowską i jej męża łączą z tym panem od monitorowania mediów układy towarzysko biznesowe więc nie liczcie na to, że podziękuje temu panu za współpracę.
-----
Czy radni nie mogą iść drogą podobną do radnych Gubina?
http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,10760953,Zamiast_podnosic_podatki____burmistrz_i_radni_obniza.html
A było by co obniżać . Zacząć można byłoby od niepotrzebnie płaconych pieniążków dla osób monitorujących media albo osób piszących ,,teksty publicystyczne zamieszczanych w BIP " wychwalające osiągnięcia burmistrz. Następnie można byłoby zaprzestać płacenia np.zespołowi muzycznemu udającego wielkich artystów i wyjących na molo.
A może warto także zaprzestać płacenia studentom za wywieszanie plakatów i niech tą pracę wykonują etatowi pracownicy GCK.
Podobnie się ma z tzw.oprawami muzycznymi imprez w mieście.Miasto płaci wynajętym pseudo DJ a w mojej ocenie od tego są etatowi pracownicy GCK.
Burmistrz płaci za drewniane herby ,makatki i inne tandetne lokalne pamiątki aby rozdać je potrzebującym biskupom i poplecznikom ze ''swojej "opcji politycznej.
Płaci za skomponowanie utworu religijnego i jego wykonanie.
Płaci za wiele ,wiele, innych dziwnych i niepotrzebnych lokalnej społeczności rzeczy a zapomina iż ma obowiązki ściśle określone prawem,np.pomoc w zakresie opieki społecznej. A wiecie ile do budżetu państwa UM zwrócił pieniążków zamiast wesprzeć ubogie dzieci?
Zarzutów mógłbym mnożyć i mnożyć lecz czy to ma sens?Uważam że jeśli radni nie zaczną solidnie rozliczać władzy to nadal tak będzie że ludziska będą zbierać plastikowe korki aby pomóc niepełnosprawne mu zakupić wózek a burmistrz zapłaci p.Grażynie Z. za jednorazowe wykonanie ,,Wielkiej Mszy Jana Pawła II" w sanktuarium Brunona jakieś ,,marne" 6 tys zł. A że niedziel jest dużo a i kler lubi jak im śpiewają w kościele to i tych wykonań jest znacznie więcej. Założę się że gdyby policzyć wszystkie poniesione wydatki na ,,cele kościelne"typu milenium Brunona to za te pieniążki można byłoby zakupić WSZYSTKIM niepełnosprawny m mieszkańcom miasta konieczny im sprzęt rehabilitacyjny typu wózek inwalidzki. A za koszty tekstów publicystycznyc h i inne kryptoreklamy zwane przez burmistrz [promocją miasta] rodzice mieli by takie dopłat do przedszkola że nic nie musieli by płacić.
Są gminy, w których mieszkańców nie karze się za rozbuchane wydatki budżetowe.
Co do wyników następnych wyborów samorządowych muszę z przykrością stwierdzić, że Giżycczanie się niczego nie nauczą i kolejny raz ją wybiorą.
nie patrz kto gdzie jest tylko czy ma racje
burmistrz ma już maxa od dawna
poza tym nie wszyscy byli za wszystkimi podwyzkami
Czy to jest populizm? raczej nie, słuszna uwaga radnego, rada powinna poznać pomysł na oszczędności - jakikolwiek plan "B", a dopiero później rozważać podwyżki. A czy tak było? raczej nie.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.