| Jeszcze raz o "DEMOKRACJI" !!! radny Andrzej Jelec | Array Drukuj Array |
| piątek, 17 lutego 2012 14:14 |
|
Po ostatnich wydarzeniach związanych z wykonywaniem przeze mnie mandatu radnego zadałem sobie pytanie: Co to jest demokracja? Czy rzeczywiście demokracja polega na realizacji i ochronie interesów większości politycznej, czy w takiej niewielkiej zbiorowości jaką jest Giżycko podział polityczny na koalicję rządzącą i opozycję ma rację bytu?. Jeden z radnych koalicji „Razem” komentując wynik głosowania Komisji Rewizyjnej w sprawie wniosków zespołu kontrolującego przebudowę mola stwierdził, że „to jest demokracja”. Chodziło o konkretnie ustalenia, że brakuje dokumentów rozliczeniowych zastosowanych rozwiązań zamiennych, zaś głosami koalicji rządzącej przegłosowano, iż wniosek ten jest niezasadny pomimo fizycznego braku tychże dokumentów. Z jednej strony rozumiem tego radnego, bo demokracja to przecież „rządy ludu”, wniosek zespołu kontrolnego został przegłosowany „demokratycznie” i również „demokratycznie” ustalono, że dokumenty są, chociaż faktycznie ich nie ma. Z drugiej jednakże strony zadaję sobie pytanie; w imię czego „demokratycznie” ustala się, że obiektywnie zaistniałe fakty nie miały miejsca? Czyich interesów, wbrew logice i oczywistym faktom, bronią niektórzy „przedstawiciele ludu” wybrani w demokratycznych wyborach i jak to się ma do złożonego przez nich ślubowania? "Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców." Decydując się na start w wyborach sądziłem, że Rada Miejska jest miejscem, gdzie w dyskusji wypracowywane będą rozwiązania najlepsze dla naszego miasta, że będzie to miejsce, gdzie władza wykonawcza będzie słuchać „głosu ludu” i wyciągać z tego wnioski. Teraz wiem jak bardzo się myliłem. W moim odczuciu jest to miejsce gdzie trzeba udowadniać - jak mawiał nieodżałowany profesor mniemanologii stosowanej Jan Tadeusz Stanisławski „ wyższość Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy”. Jakich argumentów trzeba użyć, by radni koalicji „Razem” pamiętali o rocie złożonego ślubowania, jakie zdarzenia muszą zaistnieć, aby dostrzegli, że „czarne jest czarne, a białe jest białe”?. Rozumiem, że każdy z nas może inaczej pojmować dobro gminy i jej mieszkańców. Jednakże nie jestem w stanie zrozumieć, że w sytuacji gdy jako radny wskazuję iż to dobro zostało zagrożone, że marnowane są inicjatywy mieszkańców, że pierwszeństwo realizacji uzyskują pomysły niekoniecznie niezbędne, a rozwiązania pilne, dotyczące bezpieczeństwa i podstawowych potrzeb mieszkańców dyskutowane są przez lata bez wymiernego efektu, radni koalicji rządzącej powołujący się na „demokrację” pozostają bierni. Sądziłem, że mieszkając w tak, wydaje mi się wyjątkowym miejscu, jakim jest Giżycko, wspólnymi siłami - władza uchwałodawcza i wykonawcza, będziemy dbać o to, by nasze miasto się rozwijało i było przyjazne jego mieszkańcom, by młodzi ludzie chcieli tu mieszkać i mieli szansę na pracę i rozwój. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że chyba gdzieś popełniliśmy błąd i nie próbujemy go wspólnie naprawić. Młodzi, wykształceni giżycczanie uciekają z naszego miasta, bo nie widzą w nim szansy na rozwój i znalezienie satysfakcjonującej pracy. Skupiamy się na sprawach nieistotnych udowadniając sobie, kto ma rację, kto jest lepszy, a kto gorszy, zamiast ustalić priorytety i konsekwentnie je realizować. Po ostatnim posiedzeniu Komisji Rewizyjnej zadaję sobie pytanie: dlaczego nie potrafimy rzeczowo rozmawiać, przyznać się do błędów, uznać, że ktoś inny może mieć rację, w imię czego nie szukamy porozumienia i wspólnie wypracowanych rozwiązań zaistniałych problemów? Apeluję więc do koalicji „Razem” - poszukajmy wspólnie odpowiedzi na to pytanie, może jest ona tak oczywista, że aż trudno ją dostrzec? A skoro już było politycznie, to nie od rzeczy będzie wspomnieć o dobrych obyczajach w polityce. Dobrym obyczajem politycznym jest by „szefem” organu kontrolnego jakim jest Komisja Rewizyjna był przedstawiciel opozycji. Świadczy to o czystości intencji rządzących i braku obaw o efekty ewentualnych kontroli. W naszym mieście niestety tak nie jest. Przewodniczącym Komisji Rewizyjnej jest członek koalicji „Razem”. Czego zatem obawia się koalicja rządząca? Kończąc pozwolę sobie zacytować dwóch „klasyków”, w tym jednego profesora: „I to by było na tyle”. „I już!”
Radny Rady Miejskiej w Giżycku Andrzej Jelec |
| Poprawiony: poniedziałek, 02 kwietnia 2012 07:16 |
Komentarze bez akceptacji moderatora tylko dla zarejestrowanych!
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać lub zmieniać komentarze bez akceptacji moderatora. zarejestruj się.
Zamieszczając swoją wypowiedź zgadzam się z zasadami komentowania.




Komentarze
Dotacje z Unii bierze się na to co jest potrzebne najbardziej wybudować w mieście i co przynosi dochody,a nie na to na co daje Unia i dyktuje co ma za to być wybudowane(bo nie wszystko jest potrzebne w danym mieście),biorąc dotacje trzeba pamiętać ,że znaczną część pieniędzy należy mieć SWOICH(nie licząc na kredyt nie zadłużać miasta na wiele pokoleń),wtedy to ma sens.W takim mieście (starzejącym się )jak Giżycko trzeba myśleć o młodzieży i to dla nich tworzyć przyszłość,za wszelką cenę zatrzymać,dać im możliwość rozwoju,wspiera ć w otwieraniu działalności,an ie żyć tylko sezonem letnim który skraca się coraz bardziej.
eeeeee..... to pewnie córka pan Mirka się produkuje:)
a co studiujesz? politologię?
hehe dowcipna jesteś, kręgielnia i zamek wybudował prywatny biznes a nie burmistrzowa.
Tak oczywiście wybudowana kładka ( moim zdaniem zbędna ) i lodowisko wybudowane za kredyty, każdy tak potrafi, gdyby pani burmistrz uzyskała dofinansowanie np 80/20 to bym ją pochwalił, ale gdy uzyskuje się dofinansowanie 15-20 % całego przedsięwzięcia to o czym my tu piszemy. Idę do banku biorę kredyt i kupuję mieszkanie ot i wielkie hallo.
Każdy potrafi zrobić coś na kredyt wielkie mi coś.
radny Andrzej Jelec
Która z tych inwestycji przynosi miastu konkretne dochody,żeby miasto nie musiało do nich dopłacać i z tych dochodów je utrzymać???????????????
Młodzież, jak zauważył już Mieszczuch wyjeżdża nie tylko z Giżycka, ale i innych miast. I nie wydaje mi się, że nikt nie chce po studiach wrócić. Giżycko rozwija się dosyć prężenie - biorąc pod uwagę, że gdy wyjeżdżałam na 1 rok nie było ani kręgielni, kładki, zamku, lodowiska, to patrząc na Giżycko teraz w żadnym wypadku nie mogę powiedzieć, że nie ma postępu. Właściwie jedyne czego wg mnie mu brakuje to kina. A wszystko to w ciągu 4 lat.
Co do tzw. demokracji, to jak słusznie zauważył Churchill "Demokracja nie jest ustrojem idealnym, ale jest najlepszym z możliwych". W związku z tym uważam, że powinniśmy zwrócić uwagę na faktyczne efekty działań Rady(której członków notabene sami wybraliśmy), a nie wyszukiwać kolejnych potknięć.
Zanim zaczniemy krytykować, może zastanówmy się - czy naprawdę w Giżycku żyje się źle?? Osobiście - nie sądzę. Ja i wielu moich znajomych mamy zamiar właśnie tu szukać swojego miejsca na Ziemi;))
----Radny Jelec ma rację!!!! --karykatura demokracji w wydaniu tych 12-tu(Razem!!!)ule głych i sterowanych przez burmistrzynię-- w całości trafi pod paragraf prokuratorski za popieranie niegospodarnośc i i kłamstwu ślubowania na Konstytucję.
_--Dla tej nędznej diety sprzedaliście swój honor - i dlatego w moich starczych oczach jesteście "ŚMIECIAMI".
Taki człowiek chce być dyrektorem szkoły który niema własnego zdania?,za kasę powie ,że czarne jest białe i odwrotnie-a gdzie honor i ambicja?,WSTYD.Takim ludziom nie powierza się takich stanowisk ponieważ nauczą naszych dzieci fałszu za młodu.
Na Ziemi, na jej obu półkulach zawiązywane są koalicje - nie wolne od nich są międzynarodowe instytucje i organizacje, parlamenty kontynentalne i krajowe, sejmiki regionalne i miejskie samorządy, a nawet w nic nie znaczących sołectwach czy gminach - tak już po prostu jest.
Młodzież wyjeżdża - nie tylko z Giżycka, również z Odense czy Palermo i ma to tego prawo.
Pan radny stawia pytania zadawane od lat - odpowiadają na nie nie tylko uczeni czy konstytucjonali ści, czasami przy okazji wyborów kandydaci na przedstawicieli społeczeństwa - lecz od lat nic się nie zmienia i długo w tej materii nie zmieni.
Głos radnego to wołanie na puszczy - z czasem radny nabierze doświadczenia, być może stworzy koalicję i będzie robił to samo!
„I to by było na tyle”. „I już!”
:)
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.